Górale Szczawniccy od północy graniczą z Tylmanową oraz (poprzez Gorce) z częścią rozległej Ochotnicy Dolnej. Wraz z Ochotnicą Górną, są one określane mianem Górali Ochotnickich. Sąsiadujące od północnego zachodu wsie: Czorsztyn, Kluszkowce i Krośnica stanowią strefą przejściową, będącą pod silnym wpływem kultury podhalańskiej; na południowym zachodzie leży spiska Niedzica a od południa – wsie Górali Pienińskich, Sromowce Wyżne i Niżne. Od wschodu Szczawnica Wyżna graniczyła niegdyś ze Szlachtową, wchodzącą w skład tzw. Rusi Szlachtowskiej. W 1947 r. rusińscy mieszkańcy tych wsi zostali przymusowo wysiedleni. W Szlachtowej osiedliła się ludność ze Szczawnicy i Krościenka, w Jaworkach – mieszkańcy Ochotnicy i ludność z Podhala.

          Z historii regionu. Wsie Górali Szczawnickich, wraz ze wspomnianym sąsiedztwem, wchodziły w okresie I Rzeczypospolitej w obręb królewszczyzny, zarządzanej przez starostwo czorsztyńskie. Wiele wsi tego starostwa, np. sam Czorsztyn, Sromowce (dawniej Przekop), Kluszkowce, Tylmanowa, znane są ze źródeł XIV-wiecznych; Ochotnica to najstarsza (w tej części Karpat) wieś, osiedlona przez pasterzy wołoskich (1416); obydwie Szczawnice powstały prawdopodobnie w końcu XV w., zaś Mizerna, Huba, Tylka i Hałuszowa lokowane były w wieku XVII. Na początku XIX wieku rząd austriacki rozprzedawał przejęte dawne królewszczyzny w ręce prywatne. Obszar byłego starostwa czorsztyńskiego rozpadł się wówczas na trzy dominia: szczawnickie, krośnieńskie i czorsztyńskie. Włości szczawnickie zakupiła węgierska rodzina Szalayów. Od lat 30. XIX wieku, kiedy majątkiem szczawnickim zarządzał Józef Szalay, podpienińska wieś zaczęła szybko przekształcać się w jedno z modniejszych w końcu XIX w. uzdrowisk karpackich, zagospodarowując liczne źródła „szczawnicowe” – wód mineralnych o właściwościach leczniczych (od których pochodziła nazwa wsi). Wcześniej, od schyłku XVIII w., były one wykorzystywane w niewielkim zakresie. Fachową pomocą służył Szalayowi Józef Dietl, słynny polski balneolog. Szczawnica zaczynała karierę uzdrowiska kilkudziesięcioma kuracjuszami w latach 40. XIX w., a w latach 70. miała ich już ponad 2300. Poza kuracjuszami, w tym samym czasie zaczęli przyjeżdżać do Szczawnicy pierwsi turyści i letnicy, zafascynowani Pieninami. Z inicjatywy Szalaya rozpoczęto największą atrakcję turystyczną tego regionu – spływy tratwami przez pieniński przełom Dunajca. Wszystkie te okoliczności istotnie wpłynęły na możliwość dodatkowych zarobków miejscowych górali, którym z tradycyjnych sposobów gospodarowania trudno było utrzymać rodziny.

          Gospodarka. Podstawą gospodarki u górali Szczawnickich, Pienińskich, podobnie jak w Tylmanowej, Ochotnicy, Czorsztynie i sąsiednich wsiach, była hodowla owiec systemem pasterstwa wysokogórskiego, a także zbiorowy wypas wołów na polanach gromadzkich (Szczawnica), uzupełnione przez rolnictwo i przyzagrodową hodowlę bydła. Niekorzystne warunki przyrodnicze nie zapewniały w rolnictwie dobrych rezultatów. Ze zbóż uprawiano głównie owies, żyto i jęczmień. W dużych ilościach sadzono kapustę, bób, groch, a od XIX w. powszechnie ziemniaki, które szybko stały się podstawą wyżywienia. Długo stosowano tradycyjne sposoby gospodarowania (jak trójpolówka, ugorowanie pól, żarowa gospodarka na polanach), długo też utrzymywały się stare, drewniane narzędzia (pługi, brony, cepy do młocki, szufle do czyszczenia ziarna itp.).

          Pasterstwo szałaśnicze górskie, to sezonowy (od maja do września) zbiorowy wypas owiec na halach, polanach śródleśnych lub na ugorowanej niwie (części pól we wsiach niwowych, np. Szczawnicy Niżnej). Wypas prowadzony był pod kierownictwem zawodowego bacy (wybieranego niekiedy przez całą gromadę), przy pomocy juhasów – pasterzy i homielników – pomocników. Na szałasie prowadzono wyrób owczych serów klaganych (podpuszczkowych). Wykonywano bundz, wędzone oszczypki (nieparzone) i przefermentowaną, soloną bryndzę. Serwatka żętyca była podstawą wyżywienia pracowników szałasu. Hale podczas wypasu nawożono przez koszarowanie owiec. Na wyższej położonych miejscach wypasu stawiano trwałe, zrębowe szałasy (kolyby) służące jako mieszkanie pasterzy i miejsce wyrobu serów. Były też przenośne koszary dla owiec i budy do pilnowania koszaru nocą. Wiosenne i jesienne redyki były we wsiach ważnymi uroczystościami (i równie wielką atrakcją dla kuracjuszy i letników).

          Górale z regionu Pienin zatrudniali się też do pracy w pańskich lasach; popularne były rzemiosła drzewne (gonciarstwo, bednarstwo, stolarstwo, ciesielstwo), kobiety obrabiały len, wełnę, przędły nici, tkały płótna i wełnę na sukno. W czasach rozwoju Szczawnicy jako uzdrowiska i letniska, górale trudnili się też przewozem ludzi konnymi furkami i jako flisacy przy spływach Dunajcem. Zarabiali również na wynajmie kwater, kobiety w kuchniach itp. Letnikom sprzedawano żywność (ser, mleko, jaja), jagody leśne, grzyby. Mimo tych możliwości zarobków, liczna była w XIX w. emigracja „za chlebem”, sezonowa i dłuższa, na obce kontynenty (np. do obu Ameryk).

          Budownictwo. Większość wsi podpienińskich to luźne, długie łańcuchówki w dnie dolin potoków, związane z układem łanów leśnych. Najdłuższą łańcuchówką w Polsce jest Ochotnica (łącznie obie części wsi to 24 km). Występowały też wielodrożnice, związane z niwowym układem pól (np. Szczawnica Niżna). Zagrody były zwykle wielobudynkowe (chałupa, stajnie, stodoła lub szopa), stawiane często pod kątem prostym, w kształcie litery „L”, co ochraniało dom przed silnym wiatrem. Chałupy budowano z płazów świerkowych. Konstrukcja budynków była zrębowa, szczeliny między belkami ścian mszono, lepiono gliną i bielono. Dach krokwiowy, najczęściej dwuspadowy ze szczytowym okapem, kryto gontem. Najczęściej dom składał się z dwóch izb mieszkalnych przedzielonych sienią, niekiedy z sieni wydzielano komorę. W chałupach biedniejszych bywała tylko jedna izba i sień. W XIX w. zdarzały się w regionie chałupy wąskofrontowe, czyli z wejściem od szczytu budynku. Do końca XIX w. budowano powszechnie domy dymne, bez kominów. W samej Szczawnicy, w czasie, gdy działało już uzdrowisko, pojawiło się nowe budownictwo: drewniane wille i pensjonaty, naśladujące architekturę alpejskich kurortów. W starej zabudowie Szczawnicy Józef Szalay wprowadził zwyczaj znaczenia góralskich domów drewnianymi tabliczkami z malowanymi „godłami” (np. „pod aniołkiem”, „pod Węgrzynem”, „pod papugą” itp.), ułatwiającymi letnikom znaleźć kwaterę. Utrzymały się one miejscami do dziś.

          Strój. Stroje regionu szczawnicko-pienińskiego wywodzą się ze Spiszu. Ubiory ze Sromowiec wręcz zalicza się do jednej z odmian spiskich. Z czasem pogłębiła się odrębność regionu szczawnickiego, zwłaszcza w zdobnictwie. W stroju męskim charakterystyczne były haftowane białe portki z domowego sukna, kroju góralskiego (dawniej dość krótkie), z jednym przyporem z prawej strony, zdobionym pętlicową lub sercowatą wyszywką. W spodnie wciągano długi, wąski, nabijany guzami pas, dwukrotnie owijany, na który od święta szedł szeroki opasek z trzema klamrami (bacowski). Na białą, lnianą koszulę wkładano lejbik, niebieską lub czarną kamizelkę z fabrycznego sukna, niegdyś zdobioną tylko metalowymi guzikami i poziomymi naszywkami lub pasami czerwonego haftu łańcuszkowego. Z czasem hafty się rozrosły i wzbogaciły o motywy kwiatowe, nie tylko w szlakach z oknami wzdłuż przodów, ale na całej powierzchni kamizelki. Takie przeładowane zdobnictwem kamizelki w czasach II Rzeczypospolitej nosili obowiązkowo flisacy, pracujący przy spływie Dunajcem. Od święta kawalerowie wkładali na mankiety koszuli tzw. zapiąstki w kolorowe paski, robione na drutach, lub sukienne, haftowane. Dawnym wierzchnim okryciem była sukienna biała sukmana z koroną, długa, poszerzana na biodrach, zdobiona lamowaniem i aplikacjami z czerwonego sukna. Na wysokości pasa po prawej stronie, wzdłuż krawędzi naszywano czterozębną koronę. Sukmanę zastąpiła na przełomie XIX i XX w. krótka brązowa gunia zwana w Pieninach kurtką, zdobiona niegdyś skromnie, później bogato, kolorowym haftem (zwłaszcza po prawej stronie wzdłuż rozcięcia i na stójce). Czarny kapelusz z niedużym rondem dawniej zdobiono rakami, czyli paskiem skórzanym zakończonym w zęby, nabijanym gęsto metalowymi ćwieczkami. Później weszły podhalańskie kostki (muszelki). Jako obuwie najpowszechniejsze były kierpce; zamożni gazdowie nosili na wielkie święta spiskie buty z cholewami. Górale ze Sromowiec (Pienińscy) mieli niegdyś szersze nogawice spodni, zdobione czerwonymi oblamkami z sukna (jak w spiskiej odmianie z Kacwina); nosili zarówno długie brązowe sukmany jak i krótkie białe gunie, zdobione skromnie lamówkami z sukna. Najbardziej charakterystyczne były tu spiskie kapelusze z wysokim, wywiniętym w górę rondem, szerokie pasy liptowskie i (u zamożnych gazdów) spiskie buty z cholewami, wycięte nad kolanem w dwa zęby (spiszoki). Ci z mężczyzn, którzy pracowali jako flisacy przy spływie Dunajcem, już od początku XX wieku ubierali się „po szczawnicku”.

          W starszym stroju kobiecym regionu szczawnickiego charakterystyczne były spódnice białe, płócienne (typu fartuchy), kanafaski w czerwono-białe paseczki lub granatowe tocenice, drukowane w biało-niebieskie wzory. Na spódnice zakładano podobne, tocone zapaski (niekiedy drukowane dwustronnie). Białe, lniane koszule, mocno marszczone, z marszczonymi kryzami przy szyi i mankietach, niekiedy były skromnie haftowane. W Sromowcach noszono koszule ze smużkami (czerwonym haftem tkackim) na ramionach i mankietach (jak na Spiszu). Czerwone, czarne lub zielone lejbiki anglijowe (gorsety z cienkiego sukna), zapinane na metalowe guziki, zdobiono z przodu kolorowym haftem w typie „szamerunku”. Jako okrycie wierzchnie służyły dawniej białe rańtuchy z płótna rąbkowego, noszone w formie szala. Zimą kobiety zakładały też brązowe, sukienne kaftany, podobne do męskich guń. Mężatki na głowy zakładały czepce z zębem nad czołem (typu spiskiego), na nie chustki, wiązane pod szyją. Od początku XX w. strój kobiecy bardzo się zmienił. Powszechne były już kwieciste tybety na spódnice i zapaski, gorsety noszono tybetowe, a najczęściej aksamitne, sznurowane, zdobione barwnym haftem. Najmodniejsze w Szczawnicy stały się w tym czasie hafty atłaskowe, odwzorowujące motywy kwiatowe w stylu secesyjnym. Do odziewku kupowano rozmaite fabryczne chusty, różnej grubości, wzorzyste lub gładkie .

 

Maria Brylak-Załuska

 

Wykorzystana literatura:

Andrzej Dziedzina, Strój ludowy Górali Szczawnickich, praca dyplomowa pod kierunkiem Zdzisława Szewczyka, Studium Folklorystyczne, MCK SOKÓŁ Nowy Sącz 1987; Janusz Kamocki, Z etnografii Karpat polskich, Warszawa 2000; Anna Kowalska-Lewicka, Hodowla i pasterstwo w Beskidzie Sądeckim, Wrocław 1980; Elżbieta Piskorz-Branekova, Polskie stroje ludowe, część 3, Warszawa 2007; Roman Reinfuss, Strój Górali Szczawnickich, Atlas Polskich Strojów Ludowych, Lublin 1949; Edyta Starek, Strój spiski, Atlas Polskich Strojów Ludowych, Poznań 1954;