Współcześnie zasięg Górali Podhalańskich rozszerzany jest niekiedy na wschodzie o wsie po lewej stronie Dunajca, takie jak Maniowy, Kluszkowce, Czorsztyn i Krośnica, zaś na północnym zachodzie o okolice Rabki Zdroju, z Rabą Wyżną, Sieniawą i Spytkowicami. W innych publikacjach wspomniane rejony traktowane są jako obszary o przejściowym charakterze kultury, z silnymi wpływami podhalańskimi. Na mapie etnoZAGRODY przyjęto tę drugą wersję.

          Nazwa Podhale jest stosunkowo młoda; jako termin geograficzny pojawiła się w publikacjach naukowych na początku XIX w., a jako szerzej rozumiany termin, również jako nazwa grupy etnograficznej – dopiero w jego drugiej połowie. Nie jest etnonimem.

          Od zachodu Podhalanie graniczą z Góralami Orawskimi; od południa, przez grań Tatr, ze słowackim Liptowem; od wschodu, wzdłuż Białki – z Góralami Spiskimi (z włączeniem do nich Nowej Białej). Na północy, poprzez masyw Gorców – z Zagórzanami, a na północnym wschodzie z Góralami Ochotnickimi.

          Z historii regionu. Znaczny obszar Podhala stanowił w czasach I Rzeczypospolitej królewszczyznę, zarządzaną przez starostwo nowotarskie. Wsie Ludźmierz, Rogoźnik i Krauszów należały do klasztoru oo. Cystersów, natomiast Łopuszna, Harklowa, Knurów, Dębno i Szlembark, na wschód od starostwa – były własnością prywatną. Cystersi, osiadli w Ludźmierzu w 1238 roku (w parę lat później przenieśli swą siedzibę do Szczyrzyca), prowadzili intensywną działalność kolonizacyjną, w ramach której powstały najstarsze osady na Podhalu: Nowy Targ, Długopole, Ludźmierz i Krauszów, przypuszczalnie też Waksmund i Szaflary.  

          W królewszczyźnie nowotarskiej poddani znajdowali się w lepszym położeniu niż w dobrach rycerskich, a nawet dobrach królewskich w innych starostwach. Stosunkowo szybko likwidowano tu folwarki przechodząc na gospodarkę czynszową, poddani mieli możliwość wykupu obowiązującej robocizny. Ponadto funkcjonowały dodatkowe uprawnienia: prawo polowania, prawo wypasu na górskich halach i polanach, użytkowania lasu (z pewnymi ograniczeniami w pozyskiwaniu budulca), połowu ryb i in. Bardzo ważnym przywilejem mieszkańców Podhala, jako poddanych króla, było prawo wnoszenia skarg do sądów królewskich (z którego zresztą nieraz korzystali, upominając się o wolności, nadane przywilejami).

          Przed I rozbiorem Polski, w 1769 r. Podhale (wraz z innymi ziemiami Polski) zostało zajęte przez Austrię, włączone do dóbr kameralnych (1773 r.), a następnie sprzedane prywatnym właścicielom.

          W historii Podhala, zwłaszcza Skalnego, szczególnie ważna była II połowa i koniec XIX wieku. Wtedy bowiem, zarówno na fali nasilonych naukowych zainteresowań Tatrami, jak i rozwoju turystyki (górskiej pieszej, a niebawem też narciarskiej), zaczęli zjeżdżać tu liczni goście, m.in. z Krakowa, Warszawy, Lwowa. Początkowo zatrzymywali się głównie w Kuźnicach, należących do Zamoyskich, a później też w najbliższej, małej, podtatrzańskiej osadzie – Zakopanem. Miejsce to stało się modne również dzięki rekomendacjom lekarzy (z doktorem Tytusem Chałubińskim na czele), podnoszących walory prozdrowotne „powietrza” tatrzańskiego. Tak zaczęła się fascynacja intelektualistów, artystów i ludzi „wyższych sfer” Skalnym Podhalem i jego mieszkańcami. Wspomogła ona niebywały rozkwit kultury podhalańskiej, a z Zakopanego uczyniła z czasem „zimową stolicę Polski”.

          Gospodarka. Pod względem ekonomicznym Podhale stanowiło niegdyś jeden z najuboższych regionów w Polsce. W Dolinie Nowotarskiej przeważały gospodarstwa rolnicze, gdzie obok owsa i ziemniaków uprawiano żyto, jęczmień, gdzieniegdzie niewielkie ilości pszenicy, len – ale nie zawsze były one w stanie zapewnić rodzinom utrzymanie. Dorabiano rzemiosłami drzewnymi, zwłaszcza ciesielstwem; również tkactwem, sukiennictwem, wyrobem spinek do koszul (Ratułów), furmaństwem, wreszcie – już od I połowy XIX w., masowymi wędrówkami „za chlebem” (głównie do Królestwa Kongresowego i na Węgry, później też dalej). Na Skalnym Podhalu niewydajne rolnictwo ograniczało się do uprawy owsa i ziemniaków (od XIX w.); zboża chlebowe tu się nie udawały. Głównym źródłem utrzymania ludności była gospodarka pastersko-hodowlana, przede wszystkim zaś pasterstwo wysokogórskie owiec, z wyrobem serów na szałasie. Na Podhalu prawo wypasu było dziedziczne, przypisane do gazdówki. Hale stanowiły na ogół współwłasność gromadzką, podobnie jak wykorzystywane sezonowo zabudowania pasterskie, szałas czy koliba – wspólną własność pasterzy. Zawodowe owczarstwo było zajęciem prestiżowym, szanowanym (w znanych rodach bacowskich często dziedzicznym), mającym olbrzymi wpływ na niemal wszystkie dziedziny tradycyjnego życia wsi Podhala, od ubioru, pożywienia, po folklor i sztukę. Na halach pasiono też krowy, ale indywidualnie, „każda gazdówka sobie”; wypasem krów zajmowały się dziewczęta - krowiarki.

          Warto wspomnieć, że w samych Tatrach przez wiele stuleci (od XV niemal do końca XIX w.) utrzymywało się górnictwo i hutnictwo. Np. doliny Kościeliska i Chochołowska były w czasach jagiellońskich centrami przemysłowymi wydobycia i wytopu rud metali (głównie żelaza i miedzi). Huta żelaza w Kuźnicach (wówczas w dobrach Zamoyskich) pracowała aż do lat 80. XIX w. W Tatrach przez wieki poszukiwano też szlachetnych kruszców; były one podsycane wieloma podaniami o rozlicznych „skarbach” gór. Ten wątek wiązał się również z odległymi tradycjami zbójnictwa tatrzańskiego, silnie utrwalonymi w folklorze Skalnego Podhala.

          Tradycyjne budownictwo podhalańskie było w przewadze drewniane. Chałupy mieszkalne stawiano na zrąb, głównie ze smrekowych tramów pokaźnej szerokości ciętych na płazy, budynki gospodarcze z cieńszych okrąglaków; szpary między belkami utykano mchem, później wełnianką – cienkimi wiórami. Dachy, o konstrukcji krokwiowej, przyczółkowe lub dwuspadowe ze szczytowym okapem, na Niżnym Podhalu kryto niekiedy słomą, na Skalnym – zawsze gontem lub dranicami (deskami dartymi wzdłuż włókna). Ściany zostawiano z surowego drewna, gospodynie raz do roku szorowały je ługiem (do dzisiaj zwyczaj ten utrzymał się np. w Chochołowie). Wielobudynkowe na ogół zagrody były zwarte, gospodarcze sopy ustawiano często prostopadle do chałupy, od zachodu, by chronić ją od wiatru. Zdarzały się też zagrody czworoboczne, tzw. okolicne obory (okoły) zamknięte solidnym płotem z bramą. Przestrzegano zasady południowej wystawy frontowej ściany, z oknami do izb mieszkalnych. Podhalański dom był najczęściej szerokofrontowy, z centralnie ustawioną sienią i dwiema izbami: czarną (z piecem, długo dymnym) i białą po bokach. U zamożnych gazdów za białą izbą była jeszcze komora, a czasem również wyżka – dodatkowa, zrębowa komora na strychu. Uboższe domy składały się z jednej izby i sieni. We wschodniej części Doliny Nowotarskiej występował również dom typu spisko-śląskiego, w którym przejazdowa sień znajdowała się od szczytu, a z niej przechodzono do obu izb (czarnej i białej) oraz komory, umieszczonych w amfiladzie. Charakterystyczną cechą podhalańskiego budownictwa były doskonałe proporcje budynków, perfekcja techniczna oraz tendencja do zdobnictwa detali: szczytów dachów, łukowato sklepionych obramowań drzwi, samych drzwi (np. szalowanie dekoracyjnymi klepkami), sosrębów w izbach (bogato zdobienie snycerką) itp. Szczytowymi osiągnięciami kunsztu podhalańskich cieśli są drewniane kościoły, zarówno wiekowe (jak w Dębnie, Łopusznej, Harklowej), jak i te sprzed kilkudziesięciu lat, stawiane w PRL-u, niekiedy bez zgody ówczesnych władz (w Brzegach -1950 r., w Murzasichlu – 1955 r.). Dzieła dawnych podhalańskich budarzy stały się inspiracją do powstania tzw. stylu zakopiańskiego w architekturze, którego twórcą i propagatorem był Stanisław Witkiewicz.

          Strój Górali Podhalańskich (najbardziej znany z ubiorów polskich Karpat), wraz ze strojem krakowskim i łowickim, traktowany jest jako polski strój narodowy. Jednocześnie, wyrosły z tradycji autentycznego stroju chłopskiego, jest do dziś żywotny i nadal się rozwija. Daleko odszedł od XIX-wiecznego pierwowzoru, wywodzącego się z tego samego, wołosko-bałkańsko- małopolskiego pnia, co inne stroje górali karpackich.

          W dawnym stroju męskim koszule z lnianego płótna były krótkie, z luźnymi rękawami, spinane na piersiach mosiężną lub bakfonową (niegdyś odlewaną) spinką, która uważana jest za jeden z najbardziej archaicznych elementów podhalańskiego stroju. Juhasi nosili też mosiężne naszyjniki i szklane koraliki (brembolce, gąbice), które pełniły rolę amuletów. Według tradycji pasterze „impregnowali” koszule masłem owczym. Portki z białego domowego sukna, krojone na wzór węgierski, były obcisłe i długie, schodzące poniżej kostki; górą miały dwa przypory, pierwotnie obszywane tylko biało-burą włóczką. Później pojawiły się wite ze sznurków wielopętlicowe ornamenty i skromny haft łańcuszkowy, z którego rozwinęły się z czasem rozbudowane, duże, barwne parzenice. Wzdłuż nogawic i tylnym szwem biegł lampasik z czerwonego sukna. Do portek wciągano długi, wąski pas, na końcu (popuszczanym na biodra) zdobiony mosiężnymi guzami. Noszono też (głównie w czasie podróży) szerokie skórzane pasy liptowskie, wybijane guzami i zapinane na kilka podłużnych klamer. U górali spod Tatr powszechne były krótkie serdaki bez rękawów z niefarbowanych owczych skór, wykończone czarnymi oprymami. Wyszywano je kolorową włóczką, później doszły bogate aplikacje ze skórki safianowej i strojniejszy haft. Noszono też ciemną sukienną cuchę (gunię), poszerzaną na biodrach klinami, na święta dłuższą, przystrojoną pąskiem – lamówką z pasków czerwonego sukna. Białe cuchy należały do rzadkości, noszono je na co dzień, traktowano jako poślednie, obszywano je skromnie, brązowo-białymi sznurkami. W XX wieku zrobiły karierę strojnego, odświętnego okrycia, bogato wyszywanego wielobarwnym haftem w róże, dziewięciorniki, pawie oczka itp. Na głowach noszono czarne, filcowe kłobuki z wąskim rondem, zdobione bakwunowym łańcuszkiem, skórzanym paskiem z metalowymi cenckami, czerwoną tasiemką lub paskiem muszelek, względnie oszlifowanych kostek zwierzęcych. Juhasi i parobcy zatykali za kłobuki ptasie pióra (orle, sokole, cietrzewie) lub gałązki cisu czy pęki limbiny. Zimą zamożniejsi gazdowie nosili białe, długie kożuchy z rękawami, obszyte skórką z długim włosem, niekiedy zdobione geometrycznym haftem czerwono-szafirowym, wyrabiane przez kuśnierzy z Białki Tatrzańskiej. Sprowadzano też bogato zdobione, czerwone kożuchy z Liptowa. Zimą noszono futrzane czapki barankule z czarnych jagnięcych skórek i grube rękawice z jednym palcem, plecione z wełny ręcznie, na prostej formie z deseczki. Podstawowym obuwiem były kierpce ze skóry bydlęcej, wiązane wokół nogi rzemykiem. Bogaci gazdowie nosili skórzane torby z rzemieniem i mosiężną klamrą, zamykane klapą, zdobione tłoczonym ornamentem. Nabywano je po węgierskiej stronie. Powszechne były też duże torby pasterskie, prostokątne, z klapą zakończoną frędzlami, tkane z owczej wełny w brązowo-białe pasy.

          Starsze świąteczne ubiory kobiece ( w XIX w.) szyto w biedniejszych domach głównie z samodziałów, w zamożnych (np. sołtysich) również z muślinów, jedwabiu, sukna. Do płóciennej koszuli, mocno marszczonej, z długimi rękawami i doszytym od pasa nodołkiem (pełniącym funkcję spodniej bielizny) wkładano długą niemal do kostek, szeroką, suto marszczoną spódnicę z domowego płótna lub perkalu, później farbowaną na granatowo lub drukowaną w drobny deseń (w drukarni w Chochołowie); jedwabną, muślinową lub płócienną zopaskę; dopasowany gorset brokatowy lub sukienny, względnie biały serdak z owczych skór. Zimą noszono ciemne guńki z domowego sukna. Na wierzch zarzucano białą, lnianą chustę naramienną (płachtę), a na większe uroczystości cieniutki, lniany rańtuch z tkaniny rąbkowej. Z czasem zastąpiły je rozmaite fabryczne chusty naramienne (odziewacki). Na nogi zakładano kierpce. Zamężne kobiety głowy okrywały płóciennymi związkami w formie długiego, płóciennego ręcznika, okręcanego wokół głowy i wiązanego na karku. Panny chodziły z odsłoniętą głową, splatając włosy w warkocze. Zamożne kobiety z sołtysich rodów nosiły niegdyś zimą sukienne płaszcze sukienki, dopasowane, z rękawami, podbite i lamowane futrem, szamerowane galonem. Najcenniejszą ozdobą stroju kobiecego były szlachetne korale, z koralowca.

          Od początku XX wieku podhalański strój kobiecy, podobnie jak męski, szybko się rozwijał, zwłaszcza w zdobnictwie. Rozpowszechniły się koszule coraz gęściej zahaftowane białym haftem dziurkowym; kwieciste spódnice z wełnianego tybetu; wełniane katanki obszyte czarnym sztucznym barankiem i aksamitne gorsety, bogato haftowane nićmi lub wyszywane koralikami i cekinami. Ulubionymi motywami stały się osty dziewięciorniki, szarotki i leluje, które z czasem weszły do zdobnictwa strojów wielu innych grup góralskich, daleko od Podhala, wraz z innymi elementami „prawdziwego” stroju Górali.

 

Maria Brylak-Załuska

 

Wykorzystana literatura:

Antoni Kroh, Tatry i Podhale, Wrocław 2002; Maria Misińska, Podhale dawne i współczesne, Prace i Materiały Muzeum Archeologicznego i Etnograficznego w Łodzi, seria etnograficzna, nr 15, Łódź 1971; Stanisława Trebunia-Staszel, Śladami podhalańskiej mody. Studium z zakresu historii stroju Górali Podhalańskich, Kościelisko 2007;