Główny masyw Gorców z Turbaczem oddziela Zagórzan od Podhalan; północne stoki Gorca na południowym wschodzie – od Górali Kamienickich (subregionu Górali Sądeckich); grzbiety Ćwilina, Mogielicy i Śnieżnicy na północnym wschodzie – od grup lachowskich („od Dobrej” i Szczyrzycan). Na północnym zachodzie, za garbami Bydłoniowej, Szczebla i Lubonia znajdują się wsie Kliszczaków.

          Z historii. Tereny Zagórzan jeszcze w XIII w. porastała puszcza karpacka, stanowiąca wówczas naturalną granicę między Polską a Węgrami. Pierwsi osadnicy zaczęli ją penetrować w XIV wieku, a nasilenie akcji kolonizacyjnej na tym terenie nastąpiło w jego drugiej połowie. Ludność zasiedlająca doliny u stóp Gorców, to głównie polscy rolnicy, przybywający z gęsto już wówczas zaludnionego krakowskiego Powiśla. Pierwsze wsie zagórzańskie zarejestrowane w źródłach historycznych to Mszana Górna (1365) , Olszówka (1388) i Niedźwiedź (przed 1398). Od XV w. na tereny polskich Karpat zaczyna docierać osadnictwo zwane wołoskim, o mieszanym składzie etnicznym, ukierunkowane na pasterstwo. Najstarszą osadą wołoską, powstałą na terenie bliskim Zagórzanom, jest wieś Ochotnica, założona w 1416 r. W XVI w. trwa już w pełni proces osiedlania się przybyszów na stałe, na tzw. prawie wołoskim. W obrębie Zagórzan stwierdzone zostało osadnictwo wołoskie w Mszanie Górnej, Olszówce i Podobinie.

          W czasach feudalnych wsie zagórzańskie należały do króla. Z czasem część ich przeszła w ręce szlacheckie, jak Kasina Wielka i klucz wielkoporębski, w skład którego wchodziła wraz z Porębą Wielką większość wsi z południowej i wschodniej części regionu. Należał on kolejno do rodów: Lubomirskich, Sanguszków i Wodzickich. Mszana Dolna, Kasinka, Olszówka i Raba Niżna aż do czasów zaboru tych ziem przez Austrię zostały królewszczyzną.

          Gospodarka. Podstawowymi źródłami utrzymania Górali gorczańskich było rolnictwo połączone z hodowlą zwierząt, pasterstwo oraz eksploatacja lasu. Mimo niezbyt korzystnych warunków przyrodniczych do uprawy roli i słabej wydajności, prawie 2/3 gospodarstw traktowało ją jako główne zajęcie. Ze zbóż uprawiano przede wszystkim owies, stanowiący 40% zasiewów i będący podstawą wyżywienia ludności, siano też żyto (w tym starodawną jego odmianę ikrzycę) oraz jęczmień. Z roślin okopowych od XIX w. powszechne były ziemniaki i karpiele, w ogrodach sadzono najwięcej kapusty, ponadto bób, groch, fasolę. Uprawa lnu i konopi zapewniała samowystarczalność w zakresie tkanin odzieżowych i wartościowego oleju. W przysposabianiu ziemi do uprawy często stosowano tradycyjne czy wręcz archaiczne metody, jak np. łazowanie, czyli użyźnianie pól na granicy lasów popiołem z wcześniej podciętych, a następnie spalanych krzaków. Na łazach niegdyś najczęściej siano ikrzycę (starą, dwuletnią odmianę żyta). Długo stosowano trójpolówkę z ugorem, wykorzystując odłogi jako pastwiska. Długo używano też tradycyjnych, drewnianych narzędzi, znanych z czasów feudalnych (m.in. drewnianych radeł, pługów, bron, cepów do młocki itp.). Jako nawóz służyły obornik i gnojówka, których ilość była zależna od hodowanego w gospodarstwie bydła. W większych gospodarstwach trzymano do dziesięciu sztuk bydła, były też takie, które specjalizowały się w chowie wołów opasowych. Duże ich stada wypasano niegdyś wspólnie na gorczańskich halach, niekiedy w ramach jednego szałasu z owcami. Podpasione woły przed zimą z zyskiem sprzedawano na targach.

          Ważną dziedziną gospodarki było u Zagórzan sezonowe szałaśnicze pasterstwo owiec, prowadzone zarówno na halach i polanach gorczańskich jak i w Beskidzie Wyspowym, m.in. na Śnieżnicy, Ćwilinie, Mogielicy i Łopieniu. Miało ono odległe tradycje, sięgające XVII w. W czasach II Rzeczypospolitej Gorce były drugim co do wielkości ośrodkiem pasterskim po Tatrach. W 1925 r. łącznie w Gorcach i Beskidzie Wyspowym wypasano 10 800 owiec i 570 sztuk bydła. Bacowie zagórzańscy (m.in. z Poręby, Mszany, Lubomierza, Łętowego) częstokroć zbierali na wypas owce gospodarzy z sąsiednich okolic, gdzie nie prowadzono wypasów zbiorowych, np. ze wsi kliszczackich.

          W folklorze słownym Zagórzan zachowało się mnóstwo przekazów związanych z pasterstwem, głównie opowieści o słynnych bacach – czarownikach i znachorach, m.in. o bacy Bulandzie (Tomaszu Chlipale, mieszkającym w Lubomierzu, zmarłym w 1912 r.), jego mocy, umiejętności w leczeniu ludzi oraz nadprzyrodzonych zdolnościach.

          Budownictwo. Wsie zagórzańskie w większości miały wydłużoną, luźną, łańcuchową zabudowę biegnącą dnem doliny, wiążącą się ze starym układem gruntów, typu łanów leśnych. Charakterystyczne dla regionu były też osiedla zarębne – przysiółki, powstające z sezonowej niegdyś zabudowy na dawnych polanach śródleśnych, z czasem przekształcone w stałe osiedla.

          W regionie dominowała zagroda dwubudynkowa, z domem mieszkalnym usytuowanym frontem do drogi, za którym pod kątem prostym stawiano budynek gospodarczy zwany okołem, mieszczący pod jednym dachem stajnie, boisko i stodołę. W zamożniejszych gospodarstwach stodoła stała oddzielnie, zamykając prostokątne siedlisko z drugiej strony. Biedniejsi stawiali zagrody jednobudynkowe, mieszczące pod jednym dachem część mieszkalną (zwykle jednoizbową) i pomieszczenia gospodarcze. Osiedla zarębne często miały nieregularną zabudowę, uwarunkowaną ukształtowaniem terenu.

          Tradycyjna chałupa zagórzańska była szerokofrontowa, z sienią szczytową i dwiema izbami, piekarnią (kuchnią) oraz świetnicą (białą izbą), ustawionych w amfiladzie. W zamożnych domach układ ten bywał rozszerzony o jedną lub dwie komory magazynowe. Budynki stawiano z drewna świerkowego (domy) lub jodłowego (okoły), zrębowe, węgłowane na rybi ogon. Krokwiowe dachy były najczęściej dwuspadowe lub przyczółkowe, niegdyś kryte gładko ułożoną słomą, później – gontami. W starych domach drzwi wejściowe miewały górą półkolisty wykrój, z estetycznym, ciesielskim obramowaniem z zastrzałami. Do końca XIX w. dość powszechne były chałupy dymne, bez komina.

          Z gospodarką szałaśniczą na gorczańskich halach i polanach wiązało się sezonowe budownictwo pasterskie, do którego należał mieszkalno-gospodarczy szałas, zwany w Gorcach kolibą, bacówką lub izbicą, przenośny koszar dla owiec i przenośna buda do stróżowania nocą przy koszarze. Szałasy budowano z jodłowych bali, zrębowe, z krokwiowym dachem czterospadowym, krytym dranicami. Na północnych stokach Gorców przeważały szałasy dwuwnętrzne, złożone z izbicy łączącej funkcję mieszkalną z produkcyjną, oraz komory magazynowej na sprzęt i gotowe produkty. Pomieszczenia miały układ amfiladowy, wejście do szałasu było od szczytu. Paleniska były dymne.

          Strój Zagórzan, mający wiele cech dawnych ubiorów karpackich, jest ogniwem przejściowym między nimi a strojami lachowskimi. Podobnie jak Zagórzanie, nosili się też sąsiedni Kliszczacy. W tradycyjnym stroju męskim charakterystyczna była hazuka (rodzaj sukmany, krój poncho podłużne), szyta z samodziałowego sukna czarnego (niegdyś też z białego), długa, z długimi rękawami i kołnierzem stójką, poszerzana na biodrach klinami. Zdobiono ją czerwonym potrójnym sznurkiem z włóczki lub kupnej taśmy (stamentu) i haftem włóczką czerwoną i siwą. Noszono też niezwykle dekoracyjne, krótkie tzw. serdaczki bez rękawów, ze skór owczych wyprawionych na biało, zdobione aplikacjami z safianowej skórki czerwonej i zielonej oraz siwym haftem (motywy kwiatowe). Krawędzie serdaczka lamowano czarnym barankiem. Ubierano je na białą, płócienną koszulę (od święta biało haftowaną), często pod hazukę. Noszono też (rzadziej) podobnie zdobione, krótkie kożuszki z rękawami, zwane serdakami. Sukienne białe portki typu góralskiego (pierwotnie mające dość szerokie nogawice), zdobiono przy dwóch przyporach niedużymi zdobinami, pętlicowymi lub sercowatymi, często tzw. kogutkiem, serduszkiem z kulami (haczykami) wkoło, w kolorze czerwono-siwym (znanym też u Kliszczaków). Wzdłuż szwu nogawic biegł ozdobny lampas z włóczkowych sznurków lub stamentu. W południowej części regionu (Poręba Wielka, Olszówka) dość szybko weszła moda na spodnie podhalańskie, z dużymi parzenicami. Na północy (Kasinka, Kasina Wielka) noszono latem do kościelnego stroju płócionki z grubszego płótna lnianego, z jednym przyporem z prawej strony i prostych, szerokich nogawkach zdobionych u dołu mereżką i frędzlami. Zamożni gospodarze od święta i do podróży zakładali niegdyś szerokie pasy zbójnickie zapinane na 4-6 klamerek, nabijane kabzlami i mosiężnymi kółkami. Na nogi ubierano powszechnie skórzane kierpce, na głowy – filcowe, czarne kapelusze z kopulastą główką i dość szerokim rondem, zdobione czerwonym stamentem, plecionką z mosiężnego drutu (Niedźwiedź, Poręba), wreszcie – podhalańską modą – kostkami.

         Świąteczny strój kobiecy niegdyś sporządzany był w całości z białego, domowego płótna: biała koszula z marszczoną kryzką przy szyi, zdobiona drobnym, białym haftem; długi, szeroki i suto marszczony fartuch (spódnica) zakończony zębami, biało haftowany, noszony na szczególne uroczystości; szeroka, fałdzista, też haftowana zapaska; na większe uroczystości mężatki wywiązywały głowę – wkładały cieniutką, płócienną lub tiulową chustkę (czepiec), specjalnie wiązaną. Haftowanie czepca (w motywy roślinne, tzw. latoróżki) zamawiano często u hafciarek w Makowie. Dawnym wierzchnim okryciem była łoktuszka, długi (2m) płat lnianego płótna zarzucany na ramiona, lub obrus (biały, adamaszkowy) noszony na większe święta. W ciągu drugiej połowy XIX wieku wchodziły do stroju kobiecego coraz częściej tkaniny kolorowe, np. granatowe lub niebieskie farbanice, czy ręcznie drukowane (tzw. durki), wreszcie fabryczne – perkale, batysty, tybety – głównie na spódnice i zapaski. W tym samym czasie rozpowszechniły się rozmaite fabryczne chusty naramienne, które wyparły łoktuszki i obrusy. Najstarsze gorsety szyto z ozdobnych, kwiecistych atłasów, satyny lub adamaszku i już nie zdobiono. Zamiast kaletek miewały poniżej pasa wąską falbankę. Na przełomie wieków XIX i XX rozpowszechniły się gorsety aksamitne, głównie czarne, zdobione szychem w wite motywy latoróżek (gałązek), niekiedy wzbogacone cekinami. Po I wojnie światowej zaczęto wyszywać gorsety koralikami i cekinami. W Porębie Wielkiej i sąsiednich wsiach najmodniejsze były wzory podhalańskie, z motywem ostu (białe, żółte i zielone koraliki), w okolicach Mszany Dolnej haftowano je w latoróżki lub stylizowane, wielobarwne kwiaty, które z czasem bardzo się rozrosły, wypełniając gęsto całą powierzchnię materiału. Najbardziej pożądaną ozdobą kobiecego stroju, ale też demonstracją zamożności, były wojki (nitki) prawdziwych korali (z koralowca), bardzo drogich. Wiązano do nich hanysek – medalik lub srebrną monetę. Najpopularniejszym obuwiem były kierpce; pod koniec XIX wieku noszono też skórzane sznurowane trzewiki.

 

Maria Brylak-Załuska

 

Wykorzystana literatura:

Sebastian Flizak, Strój Zagórzan, Atlas Polskich Strojów Ludowych, Wrocław 1956; Kultura ludowa Górali Zagórzańskich, praca zbiorowa pod redakcją Urszuli Janickiej-Krzywdy, Kraków 2014. Artykuły w tejże pracy: Anna Woźny, Rolnictwo i hodowla przyzagrodowa; Ewa Strauchman, Tradycyjne użytkowanie lasu; Katarzyna Ceklarz, Tradycje pasterskie; Marek Grabski, Budownictwo drewniane.