Wsie Rusi Szlachtowskiej położone były na wschód od Szczawnicy Wyżnej, w górnej części doliny Grajcarka (dawniej – rzeki Ruskiej), który płynie przez obie Szczawnice i wpada do Dunajca. Kotlina ta, od północy i wschodu oddzielona jest od zlewiska Popradu wysokim wałem pasma Radziejowej z Beskidu Sądeckiego. Od południa zamyka ją niższe pasmo Małych Pienin, którego grzbietem przebiega granica państwa. Od zachodu kotlina jest otwarta, tędy prowadziła jedyna jezdna droga, łącząca Ruś Szlachtowską ze Szczawnicą, stolicą regionu Górali Szczawnickich (Pienińskich).

          Rusini Szlachtowscy od północy graniczyli (poprzez pasmo Radziejowej) z przysiółkami polskich wsi góralskich: m.in. Łazów Brzyńskich i Gabonia, a od północnego wschodu z górskimi przysiółkami Piwnicznej; od południa (poprzez Małe Pieniny) z rusińskimi wsiami słowackiego Spiszu: Litmanową, Folwarkiem, Lipnikiem Wielkim; od zachodu – ze Szczawnicą Wyżną.

          Z historii. Najstarsze źródła historyczne o Szlachtowej i Jaworkach pojawiają się dopiero około połowy XVI wieku, m.in. w rejestrach poborowych. Wiadomo, że obie wsie należały wówczas do dóbr rodu Nawojowskich i obejmowały łącznie 4 półdworzyszcza wołoskie. Pierwsze wzmianki o Białej i Czarnej Wodzie pochodzą z II połowy XVIII wieku. Przypuszcza się jednak, że dwie pierwsze wsie Rusi Szlachtowskiej powstały dużo wcześniej, natomiast pozostałe dwie, położone znacznie wyżej, prawdopodobnie rozwinęły się z sezonowego osadnictwa pasterskiego wsi starszych, a z czasem usamodzielniły się jako odrębne osady. Proces taki znany jest z wielu innych wsi karpackich. Prawdopodobnie osadnictwo wołoskie, które dało początek wsiom Rusi Szlachtowskiej, weszło od południa, ze strony słowackiego Spiszu. Wsie enklawy szlachtowskiej są kulturowo znacznie bliższe Rusinom spiskim, niż wsiom Łemkowszczyzny nadpopradzkiej. W XIX wieku właścicielami wszystkich wsi Rusi Szlachtowskiej byli Stadniccy z Nawojowej. W XX w., po przymusowym wysiedleniu rusińskiej ludności w 1947r., Szlachtową zasiedlili głównie osadniczy ze Szczawnicy, a pozostałe wsie ludność z Ochotnicy i Podhalanie.

          Gospodarka. Głównym źródłem utrzymania Rusinów Szlachtowskich było niegdyś pasterstwo owiec i hodowla bydła (przede wszystkim wołów opasowych). Do czasu zniesienia serwitutów wypasowych, w sezonie letnim duże stada owiec wypasano na polanach grzbietowych i w lasach, głównie na stokach pasma Radziejowej. Zbiorowy wypas, systemem szałaśniczym, odbywał się pod nadzorem zawodowych owczarzy – baczów, którzy odpowiadali za prawidłowe wypasienie zwierząt, produkcję serów owczych na szałasie oraz nawiezienie pastwisk przez ich koszarowanie w czasie całego sezonu. Mimo iż pasterstwo owiec znacznie podupadło na przełomie XIX i XX wieku, jeszcze w latach 30. ubiegłego stulecia we wsiach Rusi Szlachtowskiej trzymano w gospodarstwach od 5 do 20 owiec, a na polanach pasma Radziejowej czynne były jeszcze trzy szałasy miejscowych baców. W omawianych wsiach prowadzono również wypas indywidualny, siłami własnej rodziny, na ugorach rolnych i licznych własnych polanach śródleśnych, gdzie prowadzono sezonowe gospodarstwa filialne. W czasach galicyjskich rozpowszechniona była na Rusi Szlachtowskiej hodowla wołów, które wiosną kupowano na targach w miasteczkach spiskich, przez letni sezon wypasano wspólnie na wyższych górskich pastwiskach, a jesienią sprzedawano na rzeź, najczęściej kupcom wiedeńskim.

          Poziom i efektywność rolnictwa były niskie. Od początku XIX w. podstawą wyżywienia rodzin były ziemniaki. Ze zbóż uprawiano owies i jęczmień, żyto udawało się rzadko. Wysiewano dużo lnu na potrzeby własne (wyrób płócien ubraniowych). Do czasów II Rzeczypospolitej stosowano tradycyjne, ręczne narzędzia rolnicze, a na polanach również archaiczne metody uprawy (jak np. żarowa trzebież krzaków i wsiewanie ziarna w świeży popiół).

          Niedostatek zmuszał górali z Rusi Szlachtowskiej do szukania dodatkowych zajęć zarobkowych. Mieszkańcy Czarnej Wody pracowali powszechnie w lasach należących do Stadnickich, przy wyrębie i zwózce drewna tartacznego i budulcowego, a także przy spławie drewna do Dunajca i dalej. Mieszkańcy Szlachtowej i Jaworek wyrabiali niegdyś drewniane łyżki, mątewki, a także galanterię drewnianą (np. pudła, szkatułki itp.), sprzedawane kuracjuszom w Szczawnicy. Natomiast mężczyźni z Białej Wody (a z czasem też z innych wsi Rusi Szlachtowskiej) zajmowali się tradycyjnie wędrownym druciarstwem, podobnie jak ich pobratymcy z rusnackich wsi spiskich: Litmanowej, Jarabiny, Wielkiego Lipnika i in. Druciarstwo (którego tradycje sięgały na słowackim Spiszu co najmniej XVIII w.) pierwotnie polegało na oplataniu naczyń ceramicznych drucianą siatką, zabezpieczającą je przed stłuczeniem. Z czasem druciarze zaczęli też wyrabiać rozmaite przedmioty z drutu, jak łapki na myszy, podstawki pod garnki, cedzaki, klatki na ptaki itp. Od początku XX wieku naprawiali również naczynia blaszane i robili drobne sprzęty blaszane użytku kuchennego, czym znacznie poszerzyli krąg odbiorców. Druciarze wykonywali swój zawód domokrążnie, a ich piesze wędrówki trwały od dwóch miesięcy do niemal roku. Mieli „swoje” trasy ze stałymi klientami, które przechodziły w rodzinach druciarskich z ojca na syna. Usługami druciarskimi obejmowali niegdyś całą dawną Galicję, zwłaszcza góralszczyznę i Podkarpacie, Małopolskę, a także dawną Kongresówkę, Śląsk, Wielkopolskę. Bywały trasy jeszcze odleglejsze, które prowadziły np. w głąb Ukrainy po Kijów, czy na Wołyń. Wędrowne druciarstwo Rusinów z Białej Wody skończyło się wraz z II wojną światową.

          Budownictwo na Rusi Szlachtowskiej było drewniane, z niewielkim dodatkiem kamienia (podmurówki, piwnice). Zagrody składały się najczęściej z chałupy (chyży) i gospodarczej szopy. Dość powszechne (zwłaszcza w gospodarstwach samotniczych) były również zwarte zagrody zabudowane w czworobok, łączone solidnym, zadaszonym ogrodzeniem. Budynki miały konstrukcję zrębową, dachy krokwiowe kryte gontem, niegdyś głównie czterospadowe, a od przełomu XIX/ XX w. coraz częściej dwuspadowe z okapem szczytowym, często zdobione w szczycie półstożkowym gontowym koszyczkiem z pazdurem (typowych dla Spiszu). Charakterystyczne były też kamienne piwniczki z gontowymi daszkami, wbudowywane w stok. Niekiedy, stojąc obok siebie szeregiem, tworzyły one rodzaj ulicy. Najstarsze domy miały często tylko dwa pomieszczenia: izbę i sień. W nowszych chyżach po drugiej stronie sieni dobudowywano komorę (spichlerz), a u bogatszych gospodarzy bywały dwie izby przedzielone sienią. Długo utrzymywały się w regionie chałupy dymne, bez kominów. Gospodarcze szopy składały się zwykle z boiska i stajni, a funkcję sąsieku pełnił stromy strych. W zamożnych domostwach budowano dwie stajnie, czasem wydzielano też owczarnię. Na Rusi Szlachtowskiej stajnie budowano powszechnie z tzw. priczyną, czyli podcieniem gospodarczym, utworzonym przez cofnięcie części ściany budynku.

          Stroje Rusinów Szlachtowskich, mające niegdyś wiele podobieństw do strojów Rusinów Spiskich, po zamknięciu granicy w Karpatach zaczęły ulegać wpływom Górali Szczawnickich. Do I wojny światowej przeważały w nich własne samodziały lniane, lniano-bawełniane (kanafasy) i wełniane, te ostatnie spilśniane na sukno w miejscowych foluszach w Szlachtowej i Jaworkach, czynnych do późnych lat 30. XX w.

          W stroju męskim typowe były lniane, krótkie koszule, z rękawami ozdobionymi na mankietach czerwonymi, tkanymi paskami. Latem noszono do koszuli spodnie z grubego domowego płótna, proste, o szerokich nogawkach. Zimą i na większe święta wkładano sukienne, samodziałowe chołośnie, najczęściej białe, o kroju portek góralskich, z jednym przyporem (chlywkiem) z prawej strony i niezbyt wąskimi nogawicami, niezszytymi u dołu do końca. Starsze spodnie zdobiono skromnie, pojedynczym sznurkiem czerwonym lub niebieskim, biegnącym wzdłuż szwów na nogawkach, nad pośladkami i wokół przyporu. Około I wojny światowej, pod wpływem mody szczawnickiej, zdobnictwo portek znacznie się rozwinęło, zwłaszcza u dołu nogawic, gdzie doszły czerwone lamówki i haft łańcuszkowy w postaci pętlicowych szlaków.

          Na święta młodzi mężczyźni ubierali na koszulę czarne kamizelki (lajbiki). Kołnierzyk-stójka, patki kieszonek i krawędzie obwiedzione były czerwoną lamówką, z przodu naszywano rząd mosiężnych guziczków. Na początku XX w. lajbiki zaczęto zdobić skromnym haftem łańcuszkowym, a w latach 30. zamieniono je na błękitne kamizelki flisaków pienińskich, z bogatym haftem kwiatowym i cekinami. Starszym ubiorem wierzchnim Rusinów Szlachtowskich były sukienne czuchy (zwane też huniami), szyte z białego domowego sukna, długie do kolan, poszerzane od bioder klinami tworzącymi fałdy. W zdobnictwie czuchy charakterystyczne było m.in. lamowanie krawędzi wełnianym sznurkiem (czerwonym, czarnym lub biało-czarnym) i pozioma aplikacja z niebieskiego sukna, tzw. kogucik (stylizowany świerczek), naszyty po prawej stronie na wysokości pasa. Później czuchy zostały wyparte przez sukmanki (huńki) – białe, sukienne kurtki, lekko poszerzane od pasa. Zdobiły je czerwone sukienne lamówki a przy rozcięciu z przodu szereg poziomych, stylizowanych „gałązek” z haftu łańcuszkowego, z przewagą czerwieni. Letnim nakryciem głowy w XIX w. były duże, czarne kapelusze typu spiskiego, z wysokim rondem zadartym do góry. Ich główki zdobiono rakami (ząbkowanym paskiem skóry nabijanym mosiężnymi gwoździkami). Od początku XX w. rozpowszechniły się kapelusze o półokrągłej główce i wąskim, opuszczonym w dół otoku. Zdobiono je czerwonym sznurkiem wełnianym. Powszechnie noszonym obuwiem były skórzane kierpce, wiązane dookoła kostki wełnianym sznurkiem, noszone na onucki, a od początku XX w. na grube, wełniane skarpety, robione na drutach,  Koszule kobiece z białego domowego płótna były krótkie, marszczone wokół szyi, z tzw. smużkami na ramionach i mankietach (naszytymi płatkami samodziału, tkanego w czerwone i białe prążki). Na Rusi Szlachtowskiej noszono spódnice długie do kostek, szerokie i fałdziste. Co najmniej do I wojny światowej najpopularniejsze były wybijanki z domowych płócien drukowanych w drobny, biały wzór na ciemnoniebieskim, granatowym lub indygowym tle, kupowane zwykle na słowackim Spiszu. Noszono też prążkowane, biało-czerwone kanafaski z drelichu, powszechne na Spiszu i w okolicach Szczawnicy. Na spódnice nakładano najchętniej płócienne drukowane zapaski w duży wzór kwiatowy (fartuchy łabate), nierzadko obustronnie drukowane w różny deseń. Noszono też białe płócienne zapaski z białym haftem. Gorsety dawniej szyto z czerwonego lub czarnego sukienka (angliji) z falbanką w kontrafałdy od pasa i zapięciem na mosiężne guziczki. Obszywano je kolorowymi krepinkami, a na przodach zdobiono poziomymi pasmami haftu łańcuszkowego. Późniejsze gorsety, szyte z aksamitu lub kwiecistego tybetu, miały już kaletki. Jeśli były jednobarwne, obszywano je krepiną lub haftowano koralikami i cekinami w kwiaty, na wzór szczawnickich. W chłodne dni kobiety nosiły niegdyś samodziałowe, białe, krótkie huńki, podobne do męskich, zdobione z przodu czerwonym kogutkiem. Do przyodziewku służyły dawniej białe, długie, płócienne rańtuchy, które w XX w. wyparte zostały przez fabryczne chusty w dużym wyborze. Zamężne kobiety upinały włosy na drucianym krążku (hymli) i nakrywały je tybetowym czepkiem z zębem nad czołem, podobnie jak na Spiszu. Spiskim zapożyczeniem była też tkanka, ubiór głowy panny młodej, czyli bogaty wieniec ze sztucznych kwiatów, z szerokim pasmem barwnych wstążek spadających na plecy, przypiętych na prostokątnej tekturowej podkładce.

 

Maria Brylak-Załuska

 

Wykorzystana literatura:

Roman Reinfuss, Próba charakterystyki etnograficznej Rusi Szlachtowskiej, na podstawie niektórych elementów kultury materialnej, Lublin - Kraków 1947;