Żywczanie byli grupą zróżnicowaną. Północno-wschodnią część regionu, w obrębie Beskidu Małego, zamieszkiwali niegdyś tzw. Dolanie (też: Doloki), potomkowie najstarszych osadników – rolników, pochodzących z centralnej Małopolski, z doliny Wisły. W tej strefie, na samej granicy góralszczyzny, leżą: Targoszów, Krzeszów i Kuków z obecnego powiatu suskiego. Położone dalej na południe: Stryszawa, Lachowice, Kurów i Hucisko – zaliczane są do wsi Górali Żywieckich, którzy zasiedlali południową i południowo-wschodnią część Żywiecczyzny, leżącą w Beskidzie Żywieckim.

          Od północy żywieccy Dolanie sąsiadowali z Krakowiakami zachodnimi (mniej-więcej na linii Kaczyna – Roczyny); na wschodzie Górale od Żywca poprzez grzbiet Pasma Jałowieckiego graniczyli z Babiogórcami; granicę południową stanowi granica państwowa ze Słowacją; na zachodzie Górale Żywieccy sąsiadują z Góralami Śląskimi.

          Z historii. Pod koniec X w. Żywiecczyzna była częścią monarchii wczesnopiastowskiej. Od 1138 r. znalazła się w krakowskiej dzielnicy senioralnej, ale już w latach 70. XII w., jako część kasztelanii oświęcimskiej, weszła w orbitę wpływów Śląska; 100 lat później była już częścią księstwa cieszyńsko-oświęcimskiego. W XIII i XIV w. powstało najwięcej osad regionu (na prawie niemieckim) z Żywcem włącznie. W 1460 r. Żywiecczyzna wróciła pod zwierzchność polskiego monarchy; później jej losy toczyły się zmiennie, była bądź własnością prywatną, dzieloną na mniejsze państwa, bądź wracała do kolejnych królów polskich. W XVI w. w południowej i południowo-wschodniej części regionu miała miejsce kolejna, ważna fala osadnicza, tzw. kolonizacja wołoska, która dała początek odrębności kulturowej góralszczyzny karpackiej, wraz z jej pasterską specyfiką gospodarczą. Wsiami wołoskimi w państwie suskim Żywiecczyzny były m.in. Stryszawa – siedziba wojewody wołoskiego (wajdy) i Lachowice. W wiekach XVII i XVIII, na skutek rosnących ciężarów feudalnych, narastał we wsiach żywieckich silny opór chłopów, przejawiający się m.in. rozwojem zbójnictwa karpackiego. Do dziś w miejscowym folklorze żywieckim i babiogórskim zachowało się wiele wątków na temat słynnych zbójników z Beskidu Żywieckiego. Od 1772 r., drogą zaboru, Żywiecczyzna weszła w skład Cesarstwa Austrii. Od roku 1810 zaczął się wykup dóbr żywieckich przez rodzinę Habsburgów. Były ich własnością do II wojny światowej.

          Budownictwo Żywiecczyzny do I wojny światowej było głównie drewniane. We wsiach góralskich przeważały zagrody wielobudynkowe, często nieregularne, co zależało od ukształtowania terenu. Dom mieszkalny składał się najczęściej z centralnej sieni oraz izby i stajni, rozmieszczonych po obu stronach sieni. U zamożniejszych gospodarzy zamiast stajni, po drugiej stronie sieni była komora, a stajnia wraz z boiskiem stanowiła oddzielny budynek. W bogatych gazdówkach bywały też budynki szerokie, z komorami w drugim trakcie. Zdarzały się również zagrody jednobudynkowe, złożone z izby, sieni, stajni i boiska. Ściany budowane były na zrąb, w całości lub tylko w części mieszkalnej bielone. Dachy, o konstrukcji krokwiowej, u Dolan częściej były czterospadowe, u górali – dwuspadowe ze szczytowymi okapami lub przyczółkowe, kryte gontem i deskami (pionowe szczyty).

          Gospodarka. Na północy regionu, zwłaszcza w części zamieszkałej przez Dolan, jak również w góralskich wsiach niżej położonych, podstawą utrzymania było rolnictwo. Uprawiano owies, żyto, jęczmień; ziemniaki, kapustę, brukiew; wysiewano duże ilości lnu, na którym opierał się domowy wyrób nici i płócien odzieżowych na własne potrzeby. Rolnictwu towarzyszyła hodowla przyzagrodowa, zwłaszcza bydła, dostarczająca niezbędnego obornika i siły pociągowej (woły, krowy). U Górali Żywieckich dużą rolę odgrywało pasterstwo owiec, zarówno ze względu na wyrób serów, jak i pozyskiwanie wełny owczej na samodziałowe sukna oraz skór (kożuchy, czapki, baranice itp.). W Beskidzie Żywieckim prowadzono szałaśnictwo górskie, wywodzące się z tradycji wołoskich, z sezonowym, letnim wypasem owiec na halach i polanach leśnych, pod opieką zawodowego bacy. Przeróbka mleka na sery klagane odbywała się na szałasie. Ważną dziedziną gospodarki na Żywiecczyźnie była eksploatacja lasów (wycinka, zwózka, wstępna obróbka surowca) oraz rzemiosło bazujące na drewnie, jak gonciarstwo, stolarstwo, bednarstwo, kołodziejstwo. Bednarze ze Stryszawy i Lachowic specjalizowali się np. w wyrobie potrzebnych na szałasie gielet oraz fasek na bryndzę; w Krzeszowie robiono konewki, wiadra i cebry. Jednak największą sławę żywieckim wsiom z powiatu suskiego przyniosło rozwijające się tu od połowy XIX w. zabawkarstwo. Początkowo traktowane jako dodatkowe zajęcie dla stolarzy i bednarzy, szybko stało się głównym sposobem zarobkowania wielu rodzin we wszystkich wsiach Żywiecczyzny w powiecie suskim (a także w żywieckim). Szczególnie słynęły z pięknych zabawek Stryszawa i Lachowice. Robiono tu m.in. bryczki z konikami i same koniki, ruszające skrzydłami ptaszki na kółkach klapoki, karuzelki oraz najróżniejszych gatunków ptaki, pojedyncze lub w grupach na gałązkach, znane szeroko jako „ptaszki żywieckie”. Ośrodek zabawkarski ze wschodniego skrawka Żywiecczyzny, zwany „stryszawskim”, jest czynny do dziś.

          Strój świąteczny. Tradycyjny strój męski Górali Żywieckich - to lniana, biała koszula z obójką (wąską stójką) pod szyją, zdobiona z przodu kilkoma zakładkami; do stroju pasterskiego wkładano krótką koszulę wałaską z szerokimi rękawami. Białe, sukienne spodnie typu góralskiego, nazywano nogawicami. Miały dość wąskie nogawki niedoszyte u dołu, lampas obszyty czarnym suknem oraz jeden przypór z prawej strony, obwiedziony dookoła czarną lub czerwoną plecionką z wełnianego sznurka. Do portek zakładano wąski, długi pas do podwójnego opasania, który popuszczano luźno na biodrach. Na wierzch zamożni gospodarze wkładali szeroki pas bacowski, szyty z podwójnej skóry, z kieszenią wewnątrz. Skórę zdobiono tłoczeniem i mosiężnymi guzkami. Od święta na koszulę wkładano sukienną kamizelkę – bruclik w kolorze granatowym, czerwonym lub szafirowym, z efektownymi ozdobami w kolorze kontrastowym: czerwonym do granatu, szafirowym do czerwieni. Dekorację tworzył rząd gęsto naszytych, wypukłych metalowych guzków i odpowiadające im poziome dziurki obszyte kolorowym suknem oraz dwa rzędy gęsto naszytych włóczkowych pomponów – kuciek. Pompony ozdabiają też patki kieszeniowe i rozpory z tyłu bruclika. Noszono również czarne brucliki z rękawami, lamowane czerwonym suknem i zapinane na jeden lub dwa rzędy mosiężnych guzków. Wierzchnim okryciem do świątecznego ubioru była luźna, niezbyt długa gunia, szyta z brązowego samodziałowego sukna. We wsiach nad Sołą była ona skromnie zdobiona kolorową lamówką skręconą z wełnianych sznurków, którą obszywano wykrój wokół szyi i przednie krawędzie guni. Na wschodzie regionu dekoracje były bogatsze, tworzące przy rozcięciu rodzaj dekoracyjnego kołnierza. Zimą Górale Żywieccy nosili białe, niezbyt długie kożuchy, obszyte na krawędziach czarnym barankiem. Zdobiono je aplikacjami z czerwonej safianowej skórki i włóczkowymi pomponami. Do kożuchów noszono kopulaste, czarne, futrzane czapki - baranice, a latem czarne, filcowe kapelusze z niedużą, okrągłą główką i szerokim rondem. Główkę opasywano czerwonym, splecionym sznurkiem, którego końce, ozdobione chwościkami – kućkami, zwisały z tyłu, poza rondo. Kućki przysługiwały tylko kawalerom (na weselu je obcinano). Powszechnie używanym obuwiem były w omawianym regionie kierpce, zakładane na szyte z sukna skarpety - kopyce. Rzemyki do mocowania kierpców wiązano na wierzchu spodni. Buty z cholewami poloki nosili tylko bogaci gospodarze.

          Świąteczny strój kobiecy. Najstarsze stroje góralek żywieckich szyte były głównie z białych, samodziałowych płócien lnianych i granatowo barwionych druków na płótnie, zwanych siwizną. Kobiecą bieliznę stanowiła płócienna, wąska koszula ciasnocha z wąskimi ramiączkami. Na nią wkładano białą, cieniutką bluzkę z rękawami, z suto marszczonymi kryzami przy szyi i rękawach. Spódnice, bardzo szerokie (7-9 brytów), suto marszczone, długie do kostek, szyto niegdyś z białych płócien lub ciemnoniebieskiej siwizny w białe wzory, później – z wełnianych tybetów w drobniutkie kwiatki dla panien, a gładkich, ciemniejszych dla gospodyń. Pod spód zakładano biały, płócienny, krochmalony podpaśnik, zakończony zębami. Spódnicę przykrywano lnianą, muślinową lub batystową zapaską, zdobioną ręcznym haftem angielskim lub wstawkami z koronki. Na koszulę panny i młode mężatki ubierały gorsety - kabotki z sukna lub aksamitu (czarnego, granatowego, ciemnoczerwonego, zielonego lub niebieskiego) z niedużymi kaletkami. Szyto je również z kwiecistych tybetów. Gładkie gorsety wyszywano kolorowymi nićmi w rozbudowane kwietne gałązki (odwzorowywane ponoć ze skrzyń wiannych). Sznurowano je czerwoną wstążką, związaną w pasie na kokardę. Starsze kobiety zamiast gorsetów nosiły jakle z rękawami, dopasowane do figury licznymi klinami, tworzącymi dołem rodzaj falbany. Szyto je z wełenek tybetowych lub wzorzystej siwizny. Jaklę zapinano na ozdobne guziczki, a wzdłuż zapięcia naszywano koronki. Wierzchnim okryciem noszonym na święta były długie, cienkie, płócienne lub muślinowe rańtuchy, zakończone frędzlami lub obszyte koronką. W końcu XIX w. częściej noszono już kolorowe, kwadratowe chusty naramienne zwane łoktuskami, produkowane w Bielsku i Łodzi. Drukowane we wzory kwiatowe lub tureckie (orientalne), zakończone były frędzlami. Zimą kobiety okrywały się grubymi, wełnianymi hackami w dużą kratę. Zamężne kobiety, na zwinięte w płaski koczek włosy, nakładały płytkie, białe, płócienne lub koronkowe (szydełkowe) czepce. Na wierzch zakładały chustki, od święta zwykle wełniane, tybetowe w kwiaty lub atłasowe, zawiązane pod brodą. W wielkie święta niektóre gospodynie (zwłaszcza w północnej części regionu) nosiły białe chusty czepinowe, wiązane w węzeł nad czołem, po krakowsku. W świąteczne dni góralki z Żywiecczyzny chodziły w kierpcach, a zamożniejsze – w skórzanych, czarnych, sznurowanych pobutkach (trzewikach) na wyższym obcasie. Za najcenniejszą ozdobę kobiecego ubioru, a jednocześnie chroniący amulet, uznawane były prawdziwe korale z koralowca, czerwone lub różowe, związane czerwoną wstążką.

          W dawnych strojach dolańskich u mężczyzn, obok letnich spodni płóciennych noszono granatowe spodnie z kupnego sukna, z dwoma przyporami, niezdobione, ponadto czerwoną sukienną kamizelkę i granatowy bruclik, podobnie dekorowane (wełnianymi pomponami kućkami i metalowymi guzikami) jak u Górali Żywieckich. W dolańskich strojach kobiecych szybciej niż na góralszczyźnie weszły w użycie tkaniny fabryczne; świąteczne jakle, gorsety i zapaski często zdobiono bogatymi haftami kwiatowymi, wzorowanymi na krakowskich; kobiety zamężne na większe uroczystości powszechnie zakładały białą chustę czepcową z angielskim haftem, upiętą „w koguta” modą krakowską.

 

Maria Brylak-Załuska

 

Wykorzystana literatura:

Jerzy Czajkowski, Historyczne, osadnicze i etniczne warunki kształtowania się kultur po północnej stronie Karpat, Zeszyty sądecko-spiskie, tom I, Nowy Sącz 2006; Dziedzictwo kulturowe Podbabiogórza. Tradycje i folklor, praca zbiorowa pod redakcją Janusza Kociołka, Sucha 2012; Jan Gąsiorek, Stroje ludowe na Żywiecczyźnie, Milówka 2007; Elżbieta Piskorz-Branekova, Polskie stroje ludowe, część 3, Warszawa 2007.