Świąteczny strój męski

 

            Męskie odświętne koszule szyte były powszechnie z cieńszego, dobrze bielonego domowego płótna, były dość długie, mniej więcej do połowy bioder. Wykonywały je zawodowe szwaczki. Miały najczęściej krój poncho podłużnego, ze wzmocnieniem na ramionach dodatkowymi przyramkami (zwany też krojem pseudo-przyramkowym). Dość szerokie, przymarszczone rękawy ujęte były dołem w proste mankiety; prostokątny, wywijany kołnierzyk wiązano na czerwoną tasiemkę, lub zapinano na niciany guzik domowej roboty. Na większe święta i rodzinne uroczystości (jak np. wesele) noszono koszule zdobione drobnym białym haftem płaskim i dziurkowanym o motywach roślinnych, rozmieszczonym wzdłuż zanodrza na piersiach, kołnierzyku i mankietach. Szczególnie pięknie zdobione  były koszule kawalrskie.  

          Najstarsze spodnie, proste, z szerokimi nogawkami (zakończonymi strząpkami po wysnuciu nici wątku) noszone do świątecznego stroju letniego, szyto z nieco  grubszego płótna konopnego. Do nich koszule wykładano na wypust, przepasując je wąskim skórzanym paskiem z jedną klamrą, a nogawice chowano do cholewek butów. W takim stroju, z płócienną górnicą ubraną na wierzch i w słomianym kapeluszu na głowie, najdłużej (jeszcze za II RP) chodzili „do kościoła” starzy gospodarze, hołdujący dawnej tradycji. Od lat 70. XIX w. wśród zamożnych żonatych mężczyzn rozpowszechniły się corne portki (ciemnogranatowe lub czarne) z fabrycznego sukna, kroju miejskiego. Do nich i do płóciennej górnicy (bez ozdobnej kamizelki) też wykładano koszulę na wierzch, przepasując ją paskiem. Mężczyźni którzy skończyli służbę w austriackim wojsku, nosili też często  siwe (szaroniebieskie) sukienne spodnie mundurowe. Natomiast wśród kawalerów z samego Szczyrzyca, a później również z okolicznych wsi, pod koniec XIX wieku rozpowszechniły się tzw. dymki, spodnie z białego kupnego drelichu, które miały z przodu  dwa przypory z szeroką klapą pośrodku (zapinaną na guziki) i zdobione były skromnymi wyszyciami czerwonymi nićmi. Do nich koszula zawsze chowana była do środka. Z czasem dymki przyjęły się w całym regionie, tworząc z  bogato zdobionym kaftanem i kamizelką reprezentacyjny strój kawalerski. W wieku XX drelichowe szczyrzyckie dymki przeniknęły np. do wsi lachowskich w okolicach Limanowej.

          Świąteczne kamizelki Lachów Szczyrzyckich, szyte z granatowego kramnego sukna, pierwotnie przypominały  kamizelki góralskie i lachowskie. Sięgały nieco poniżej pasa, miały owalne wycięcie pod szyją i dwie poziome, cięte kieszonki po bokach, zaopatrzone w wąskie prostokątne patki. Zapinano je na rząd wypukłych metalowych guzików, a jedyną dekoracją była pozioma patka z czerwonego sukna, umieszczona tuż pod dekoltem, zapięta na dwa mniejsze guziczki.  Noszono je na białe koszule, do  płóciennych górnic lub sukman.

          Pod koniec XIX wieku, wraz z krakowskimi  kaftanami, pojawiły się w regionie szczyrzyckim kamizelki nowszego kroju, w których przednie płaty krojone były z granatowego sukna kramnego, tylny zaś – z domowego płótna w kolorze indygo. Z tyłu przyszywano, miejską modą, krótki pasek ze sprzączką, służący do regulowania szerokości. Nowe kamizelki miały wykładane półkoliste kołnierzyki i podłużne klapy, a zapinano je na gęsto przyszyte, koliste guziczki z masy perłowej. Patki przecinanych kieszeni, a niekiedy też klapy i kołnierzyki, obszywano w strojach kawalerskich czerwonym suknem, a dla mężczyzn żonatych – granatowym. Były one ubiorem ludzi zamożnych. Ponieważ kamizelki noszono do stroju uroczystego (np. do ślubu) w komplecie z kaftanami szczyrzyckimi, obie te części zaczęto w jednym czasie  bogato zdobić, podobnymi technikami. Na kamizelkach był to haft jedwabnymi nićmi ściegiem krzyżowym janina (kratka) łańcuszkowym i płaskim, uzupełniany  koralikami oraz mosiężnymi cekinami (szelążkami). Naszywano też jako ozdobę drobne perłowe guziczki. Szlaki zdobnicze koncentrowały się na kołnierzu i klapach (kratka, często żółto-czerwona), wzdłuż rozcięcia z przodu (kratka, ząbki, rapki, jodełka, rzędy perłowych guziczków) i wokół patek kieszeni (obwódka w kształcie trójzębnej korony z pętlą u góry; wewnątrz jodełki z kwiatkiem). Bogato zdobione kamizelki, zawsze zapięte, noszono pod rozpięty kaftan lub (rzadziej) pod górnicę.

          Granatowe sukienne kaftany typu krakowskiego, bez rękawów i z długimi, luźnymi, zachodzącymi na siebie kaletami z tyłu, wprowadzane były do stroju szczyrzyckiego około lat 70.-80. XIX w. Pierwszym krawcem, który zaczął je szyć dla mieszkańców Szczyrzyca i okolicznych wsi, był Wawrzyniec Stachowicz (wyuczony rzemiosła w Krakowie), którego ojcowie Cystersi sprowadzili do pracy na potrzeby szczyrzyckiego klasztoru. „Nowinka” się przyjęła i wkrótce podobne kaftany dla zamożnych włościan zaczęli szyć kolejni krawcy. Na tym etapie szczyrzyckie kaftany były jeszcze zdecydowanie dłuższe, a ich zdobnictwo skromniejsze, nawiązujące wprost do wzorów krakowskich. Koncentrowało się po obu stronach przedniego rozcięcia (od góry do pasa), gdzie biegły podwójne rzędy wypukłych metalowych guziczków, łączonych w pary pasmami ciemnoniebieskiego jedwabnego sznureczka, tworząc efektowne „żebrowania”. Przód kaftana i trójzębne klapki kieszeni zdobiono też jedwabnymi barwnymi chwościkami, a wszystkie krawędzie lamowano czerwonym suknem. Bogatsze w technikach, indywidualne w charakterze i wielobarwne zdobnictwo kaftanów szczyrzyckich zapoczątkował prawdopodobnie dopiero krawiec Maciej Węgrzyn, pochodzący ze Stróży, a osiadły i pracujący w Wadzyniu, przysiółku Szczyrzyca. Jego dzieło kontynuowały dzieci, syn Franciszek i córka Helena. Z czasem  zdobnictwo kaftanów powierzano też  hafciarkom gorsetów, które wzbogacały je o nowe motywy kwiatowe. Na przełomie XIX i XX wieku istniał już rozbudowany, rozpoznawalny styl zdobnictwa kaftanów szczyrzyckich, który rozpowszechnił się w całym regionie i stał się jego swoistą „wizytówką”. Łączył on, podobnie jak w kamizelkach, wielobarwne hafty jedwabną nicią (ściegi: janina, płaski, łańcuszkowy), koralikami i cekinami, z naszywaniem guziczków mosiężnych i z masy perłowej, obdziergiwaniem dziurek czerwoną nicią czy lamowaniem krawędzi czerwonym suknem. Stosowano motywy zdobnicze geometryczne (kratka, linia prosta, fala, zygzak, łuki, ośminy itp.), roślinne (gałązki, jodełka, kwiatki, kłoski itp.), ponadto: gwiazdy, serca, słoneczka. Szlaki geometryczne z guziczków, haftu nicią i koralików biegły wokół kołnierza, rozcięcia z przodu, krawędzi dolnej i talii. Równolegle do nich komponowano niekiedy luźne, wite szlaki roślinne. Charakterystycznym akcentem na narożach pół były duże sześcioramienne gwiazdy (rzadziej kwiaty), z tyłu pod kołnierzem słynne szczyrzyckie serduszko (zwykle dwukolorowe), a z tyłu w talii, nad końcami kalet – trzy  pionowe trójkątne drzewka lub gałązki z kwiatkiem. Bogaty haft obiegał również trójzębne klapki kieszeni.

          Kaftany szczyrzyckie, wraz z bogato zdobioną kamizelką ubraną na koszulę z białym haftem, dymkami, butami karbiakami i kapeluszem bruskiem szybko stały się strojem reprezentacyjnym zamożnych młodszych mężczyzn (również jako uroczysty strój weselny pana młodego i drużbów) z parafii Góra św. Jana, a z czasem – całego regionu, promieniując również na tereny sąsiednie (np. Lachy z Dobrej,  limanowskie).

          Najpowszechniejszym niegdyś świątecznym okryciem wierzchnim na ciepłe pory roku była u Lachów Szczyrzyckich płótnianka (górnica). Zachowała się ona w częstym użyciu co najmniej do początków II RP. Ubierał ją nawet starosta weselny (do kaftana), jeśli uroczystość odbywała się latem. Był to rodzaj  długiego płaszcza sięgającego poniżej kolan, szytego z domowego płótna konopnego pacześnego (średniej grubości), na zgrzebnej podszewce. W Górze św. Jana świąteczne górnice podszywano dla usztywnienia białym suknem ze starych sukman. Płótnianki, o kroju poncho podłużnego (bez szwów na ramionach) były wcięte w talii, od bioder zaś luźne, poszerzane trójkątnymi klinami, tworzącymi wyraźne fałdy. Można je było zapiąć na haftki przyszyte na wysokości pasa.
Z przodu po bokach umieszczano dwa pionowe otwory kieszeniowe oblamowane czerwonym suknem, podobnie jak wszystkie pozostałe krawędzie ubioru. Takim samym suknem  podszywano wyłogi przedniego rozcięcia, wewnętrzną część stójki i nieduże kłapki przy rękawach nad dłońmi. Wysmakowaną dekoracją świątecznych górnic były wąskie szlaczki czerwonego haftu janina umieszczone wzdłuż górnej krawędzi stójki (od zewnątrz) oraz kilka rządków takiegoż haftu na przemian z drobnymi aplikacjami z czerwonego  sukna (skośne kwadraciki, ząbki itp.) – przy krótszych krawędziach kołnierza. Płótnianki noszono bądź luźno, bądź zapięte i przepasane ozdobnym srosem (trzosem).

          Zamożniejsi włościanie z terenu Lachów Szczyrzyckich, szczególnie zamężni, stateczni gospodarze, do świętalnego i reprezentacyjnego stroju (np. starosty weselnego) zakładali białe sukmany, wywodzące się z tradycji stroju krakowskiego. W opisywanym regionie noszono je w trzech odmianach: 1. W części centralnej (wokół Góry św. Jana) i południowo-zachodniej noszono niegdyś sukmanę krakowską typu dobczyckiego, dekorowaną czarnymi szamerunkami z charakterystycznym, powtarzającym się motywem krzyżyka. 2. W części południowo-wschodniej (np. w Stróży, Wilkowisku czy Kostrzy) rozpowszechnione były głównie sukmany z Dobrej, zdobione czerwonym sznurkiem i delikatnymi haftami (ścieg janina i łańcuszkowy) w kolorystyce czerwono-niebieskiej (z przewagą czerwieni). 3. Trzeci typ sukmany, który przyjął się u Lachów Szczyrzyckich najpóźniej (około przełomu XIX i XX w.) i występował raczej w części zachodniej (ale nie tylko) – to sukmana krakowska tzw. chrzanówka (od miasta Chrzanowa), w odmianie z dekoracjami z czarnego sznurka i czarnymi jedwabnymi chwościkami.

          Wszystkie występujące w regionie szczyrzyckim białe sukmany były wcięte w pasie a od bioder poszerzane szerokimi klinami,  miały oddzielnie krojone płaty przednie i tylny, długie wszywane rękawy z klapkami nad dłonią, pionowe otwory kieszeniowe po bokach i dość wysoki, stojący kołnierz. Poły przednie dołem zachodziły na siebie.  Krawędzie zewnętrzne i otwory kieszeniowe we wszystkich typach sukman lamowane były czerwonym suknem, podbijano nim również wnętrze kołnierza, przednie wyłogi i klapki przy rękawach.

          Kolejnym reprezentacyjnym wierzchnim okryciem męskim był u Lachów  Szczyrzyckich ciemny surdut z rękawami, zwany w miejscowej gwarze surgutem. Był to ubiór pochodzenia mieszczańskiego, który pojawił się w regionie w II połowie XIX wieku. Surgut, sięgający poniżej kolan, szyty był z tkaniny wełnianej zwanej sieraczkiem, w kolorze ciemnogranatowym lub czarnym, a podbijano go  w całości kolorową, kraciastą podszewką barchanową. Wąski płat tylny krojono w całości, natomiast przody miały odcinaną, szeroką spodnicę, tworzącą z tyłu dwa obszerne fałdy, ozdobione na szczytach guziczkami. Surguty miały wykładany kołnierz z niezbyt długimi klapami a zapinały się (tylko do pasa) na dwa rzędy rogowych guzików. Po bokach poniżej talii umieszczone były dwie lekko skośne, przecinane kieszenie. Początkowo surgut był  „nowinką” noszoną przez młodszych mężczyzn,  z czasem upowszechnił się również wśród starszych gospodarzy.

          Zimowym okryciem zamożnych mężczyzn był barani kożuch. Do końca XIX wieku powszechne noszono długie, dość luźne kożuchy wyprawiane na biało, z czarnym, obszernym kołnierzem opadającym na plecy, zapinane na skórkowe guzki i pętlice. Zdobiono je w pasie i bocznych szwach aplikacjami z safianowej plecionki w zielono-czerwonym kolorze oraz barwnymi chwościkami. Były one wyrabiane głównie przez kuśnierzy z Dobczyc. Od początku XX wieku wypierały je nowsze, krótsze kożuchy żółte w różnych odmianach.

          Nakrycia głowy. W tradycyjnym, świątecznym stroju szczyrzyckim najpopularniejsze były filcowe kapelusze zwane bruskami, czarne, z twardą, okrągłą główką i  niedużym, lekko wywiniętym w górę otokiem. Bliskie kapeluszom góralskim, noszone były one niegdyś w całym pasie grup lachowskich, po Sądecczyznę. U Szczyrzycan najczęściej okręcano je dawniej u nasady główki białym wełnianym sznurkiem z czerwonymi lub białymi kutasami na końcach, później zaś – czarną aksamitką. Najstrojniej ozdabiano je na wesela, przypinając na powierzchni główki kolorowe rozetki (kokosie, pukardki) z marszczonych wstążek. Drużbowie dodatkowo stroili bruski z lewej strony pusami, czyli pióropuszami długich kogucich piór z pękiem kolorowych wstążek, naszywanych cekinami. Z początkiem XX wieku starodawne bruski zostały wyparte przez kapelusze miejskie, często w tabaczkowym kolorze. Noszone przez drużbów, były podobnie strojone jak bruski.

           Tradycyjnym letnim nakryciem głowy, najdłużej noszonym do stroju świątecznego przez starszych gospodarzy, były u Lachów Szczyrzyckich słomiane kapelusze, z dość wysoką główką o lekko wypukłym lub płaskim denkiem i rondem uniesionym lekko w górę. Przystrajano je najczęściej ciemną wstążką. W zimie noszono powszechnie czarne czapki kożuszane (baranice), z główką kopulastą (dobczyckie) bądź płaską (limanowskie).

          Pasy do świętalnego stroju Lachów Szczyrzyckich znane były w trzech rodzajach:
1. Najparadniejsze – to szerokie pasy staroświeckie (syrokie) z podwójnej skóry bydlęcej, ozdobnie szyte i zdobione tłoczeniami, zapinane na cztery rzemienie i koliste sprzączki.  Od góry miały właz do schowka na pieniądze, przykryty półkolistą przyklapką. Nosili je najczęściej zamożni żonaci gospodarze (do ciemnych spodni pod rozpięty kaftan, lub na płótniankę). 2. Opaski  były węższe, też szyte z dublowanej skóry, ze schowkiem w środku, do którego wejście było od zapięcia. Na zwężających się, usztywnionych końcach były one bogato  zdobione mosiężnymi kapslami, guzkami i tłoczeniami. 3. Wąskie, długie pasy zwane poski nosili głównie młodzi parobcy - kawalerowie. Zapinano je na prostokątną mosiężną klamrę, a długi koniec, puszczony luźno dla parady, nabijany był metalowymi kabzlami ułożonymi w ośminy (szlak z ósemek), podobnie jak u Lachów Sądeckich. Pasy te zakładano najczęściej do koszuli na wypust w letnim stroju, lub do dymek pod rozpięty kaftan.

          Obuwie. U Lachów Szczyrzyckich nieraz się dawniej zdarzało, zwłaszcza latem, że nawet w świątecznym stroju chodzono boso. Świadczy o tym chociażby XIX-wieczny obraz z przedstawieniem św. Izydora, z kościoła w Dobrej. Święty ubrany jest w płócienne spodnie, płócienną koszulę oraz granatowy, ozdobny kaftan bez rękawów – a nogi ma bose! Buty we wsiach lachowskich (jak również w góralskich) były najbardziej szanowaną i oszczędzaną częścią ubioru. Powszechnie znane są wspomnienia o niesieniu do kościoła butów w rękach i ubieraniu ich dopiero przed wejściem do świątyni.

          Najstarszymi noszonymi w tym regionie butami, szytymi ręcznie, z szeroką miękką cholewą, były wywrotki bez obcasów, z przybijanymi do napiętka i podeszwy, wysokimi kowalskimi podkówkami. Od końca XIX wieku wśród mniej zamożnych chłopów w regionie szczyrzyckim rozpowszechniły się do stroju świątecznego buty węgierskie, z dwoma bocznymi szwami na dość miękkiej cholewie. Bogaci kmiecie nosili od dawna do paradnego stroju reprezentacyjne, ozdobne buty polskie zwane karbiakami z wysoką, sztywną cholewką ze szwem z tyłu oraz misterną harmonijką, układaną powyżej kostki. Napiętki karbiaków bywały nabijane srebrnymi gwoździkami. Nowszą odmianą butów polskich były tak zwane spuscoki, bez karbów, tylko z miękką, fałdującą się skórą nad kostkami, którą można było obsunąć w dół, lub podciągnąć aż po kolana.

 

Świąteczny strój kobiecy

         

          Dawne świąteczne stroje kobiece u Lachów Szczyrzyckich miały charakter „bieliźniany”, ponieważ były szyte  niemal wyłącznie z białego, domowego płótna:

          Biała była koszula z długimi rękawami (pierwotnie o kroju podłużnego poncho, później z karczkiem), wykończona pod szyją stojącymi ząbkami (jak w koszulach krakowskich), wykładanym, zaokrąglonym kołnierzykiem lub marszczoną kryzką. Rękawy były szerokie, marszczone na ramionach i u dołu, gdzie ujęte były w mankiety. Najparadniejsze koszule były zdobione (na przodach, kołnierzu i mankietach) kunsztownym, drobnym, białym haftem dziurkowanym i płaskim. Biała była najstarsza, długa niemal do kostek, szeroka (5-7 półek)
i suto marszczona spódnica syta (typu fartuch), zdobiona ręcznym białym haftem dziurkowanym, dołem zakończona w obdziergane zęby. Biała, duża płachta naramienna – to  płat domowego płótna zarzucany na plecy, czyli tzw. łoktusa. Mężatki upinały na głowie białą tiulową chustę wiązaną, czyli  czepiec, zdobiony białym haftem roślinnym.

          Kolorowymi akcentami dawnego stroju był tylko krótki gorset adamaszkowy, zielony lub fioletowy, tkany w roślinne wzory, z wąziutką falbanką w talii, układaną w kontrafałdy (dróbka), oraz prawdziwe czerwone korale, niegdyś wiązane na szyi w krótkich sznurkach (ze względu na wysoką cenę). Najbogatsze niewiasty u dołu korali zawieszały srebrny, ozdobny krzyżyk. Starodawnym, kolorowym, zimowym okryciem w świątecznym stroju zamożnych kobiet były też sukionki, podobne w typie do krakowskiego żupana. Były one długie,
z rękawami, szyte z granatowego lub ciemnozielonego sukna, ocieplone (do „pół bioder”) barankiem, górą obcisłe, dołem poszerzane licznymi fałdami. Sukionki zapinano na sznurowe pętlice i guzki; boczne szwy, dół rękawów i przednie poły ozdabiano niekiedy czerwonymi aplikacjami lub złotym galonkiem.

          Od przełomu wieków XIX i XX począwszy, kobiety zaczęły już chodzić w strojach nowszych, kolorowych. Były to np. spódnice z płócien farbowanych (na granat, ciemny błękit lub indygo) i ręcznie drukowanych w drobne, jasne wzory (tzw. durki). Do nich noszono chętnie pięknie kontrastujące, białe płócienne zapaski (przedsobki), szerokie, obejmujące boki, suto marszczone, zdobione białym haftem angielskim. Wśród zamożnych panien i młodych mężatek najbardziej rozpowszechniły się spódnice tybetki z fabrycznej wełny, głównie zielone, drukowane w barwne kwiaty. Moda na nie przyszła od Krakowiaków. Starsze kobiety nosiły najchętniej jednobarwne spódnice z ostrych wełenek. Nadal wkładano kilka „gorszych” spódnic pod spód, ale na większe uroczystości (zwłaszcza do tybetek) zawsze dołem (jako dekoracja) wystawały zęby starej, białej sytej spódnicy, noszonej jako halka. Gorsety szyto już najczęściej z czarnego aksamitu. Zamiast dróbek miały od talii doszyte drobne, owalne kaletki, które z czasem się powiększyły i zaostrzyły na końcach. Początkowo nowsze gorsety obszywano  tylko szychem lub krepinką; z czasem weszły barwne, kwiatowe hafty płaskie, w czasach II RP coraz częściej wzbogacane cekinami i koralikami. Dawne sukionki zastąpiły ciepłe, obcisłe do pasa a niżej szersze katanki z aksamitu albo sukna, z rękawami, zapinane na guziczki, zdobione aplikacjami, później również haftem koralikowym lub nićmi. Starsze kobiety latem nosiły bordowe lub granatowe luźniejsze wizytki z rypsu lub cienkiej wełenki, zdobione głównie aksamitnymi aplikacjami „w zęby”. Płócienne łoktuse zostały wyparte przez fabryczne chusty naramienne w różnych kolorach i wzorach, na głowy zakładano rozmaite barwne chustki: jedwabne, perkalowe, atłasowe, wełniane, często zakończone frędzlami (strząpkami). Dziewczęta nadal chodziły z odkrytą głową, uczesane w warkocz z wplecioną wstążką; do stroju świątecznego wkładały zawsze gorsety, spódnice nosiły najchętniej tybetkowe w róze, zielone lub kremowe. Do ślubu długo obowiązywała biała spódnica syta, z białym haftem (wkładana na liczne spodnie, jasne spódnice) i biała, bogato wyszywana białym haftem koszula; zamiast dawnego adamaszkowego – czarny aksamitny wyszywany gorset i czerwone korale z kwiecistą krakowską wstążką, spływającą na plecy. Odkrytą głowę przystrajano zielenią: dawniej rutą, później mirtem; warkocz wiązano białą wstążką. Na nogach obowiązkowo panna młoda musiała mieć buty, niegdyś z cholewami, później – sznurowane trzewiki.

          U Lachów Szczyrzyckich kobiety, podobnie jak i mężczyźni, bardzo szanowały buty i rzadko je nosiły. Zresztą rzadko w którym domu było dość butów, dla wszystkich dorosłych domowników.  Nawet bogocki do kościoła szły często boso, niosąc buty w rękach i ubierając je dopiero przed świątynią. Poza kościołem i szczególną sytuacją, jak np. rodzinne wesele, w święta też chodzono często boso.  Jeśli kobieta buty miała, nosiła je głównie zimą. Były to najczęściej węgierskie buty z miękkimi cholewkami, podobne do męskich. Tylko w bardzo zamożnych, kmiecych rodzinach gospodynie miały paradne karbiaki, zdobione na napiętkach gwoździkami. Na przełomie XIX i XX wieku, dzięki sezonowym robotnikom wyjeżdżającym spod Szczyrzyca na roboty do Prus, zaczęła się moda na przywożone stamtąd kobiece czarne trzewiki na słupkowym obcasie i ze sznurowanymi z przodu cholewkami, sięgającymi do połowy łydek.

 

Ubiory codzienne

 

          Ubrania codzienne i do pracy u Lachów Szczyrzyckich długo sporządzano z domowych tkanin pośledniejszego gatunku, głównie z płócien konopnych, często zgrzebnych, niebielonych, w naturalnych kolorach. Płócienną, zwykłą odzież powszechnie kobiety szyły we własnym zakresie, długo ręcznie (podobnie jak długie kosuliny dla małych dzieci). Często wykorzystywano do tego stare ubrania, przerabiając, sztukując i łatając, co się dało. Na co dzień powszechnie „donaszano” też podniszczone części stroju świątecznego. Dzieci donaszały ubrania po starszym rodzeństwie, prowizorycznie podwijane lub podpasywane.

          Robocze koszule męskie szyto z grubszego, słabo bielonego domowego płótna konopnego, o kroju takim samym, jak świąteczne. Sięgały one nieco  powyżej kolan, noszono je powszechnie na wypust (na wierzch spodni), przewiązane w pasie wąskim paskiem rzemiennym lub powrózkiem. Wokół szyi miały zwykle tylko oszewkę, wiązaną byle skrowkiem. Rękawy roboczych koszul były luźne (bez mankietów), zaobrębione na krawędzi. Noszono do nich konopne zgrzebne portki o szerokich, prostych  nogawkach, niegdyś z jednym przyporem z prawej strony. Zimą biedniejsi chłopi wkładali dwie lub nawet trzy pary zgrzebnych spodni naraz; zamożniejsi na wierzchu nosili znoszone spodnie sukienne. W chłodniejsze dni na koszulę wkładano niekiedy ciemną, prostą kamizelkę do pasa, zapinaną na guziki, z owalnym lub trójkątnym dekoltem, bez kołnierza i klap. Szyto je z tańszych, fabrycznych materiałów (np. z gorszego gatunku sukna, cajgu). Zimą, do prac koło domu czy w lesie, noszono kamizelki watowane, z połami zachodzącymi na siebie, wysoko zapinane pod szyją. Zamożniejsi gospodarze zakładali też krótkie, niezdobione baranie serdaczki. Jako codzienny ubiór wierzchni używany przez cały rok, najpopularniejsze były płócienne górnice szyte z gorszego płótna domowego, niegdyś (do końca XIX w.) głównie konopnego. W czasie chłodu poły górnicy zakładano na siebie i przepasywano ją wąskim skórzanym paskiem. Zimą (jeśli ktoś miał) wkładano dwie płótnianki naraz. Odpowiednio do pory roku, w dni powszednie noszono też stare podniszczone sukmany, surguty, kożuchy itp. Latem, zwłaszcza do pracy w polu, (szczególnie w czasie żniw) powszechnie noszono starsze słomiane kapelusze. Zimą donaszano też podniszczone barankowe czapki. W czasie dużych mrozów do pracy na zewnątrz zakładano grube rokowice (rękawice) z jednym paluchem, szyte ze starego kożucha, z kawałków sukna, lub plecione ręcznie z wełny na drewnianych formach. Latem na co dzień chodzono powszechnie boso, zamożniejsi gospodarze wkładali czasem gorsze buty (wywrotki lub węgierskie), zimą ocieplając je wiechciem słomy.     

          Kobiecy ubiór codzienny – to przede wszystkim  płócienna, prosta, krótka koszula z rękawami do łokcia oraz bieliźniana, płócienna spódnica, węższa od wierzchnich, przytrzymująca w pasie koszulę. W tym komplecie często też spano. Na dzień wkładano na wierzch co najmniej jeszcze dwie spódnice z grubszego płótna, jasne (w naturalnym, szarawym kolorze) lub ręcznie farbowane na ciemno, rzadziej – drukowane w drobny wzór (durki). Do prac domowych powszechnie noszono płócienne, a później perkalowe zapaski w naturalnych bądź ciemnawych kolorach (szarawe, siwe, bure) czasem też w prążki, kropki itp. Zapaska w czasie krzątaniny  po domu i obejściu często spełniała funkcję ścierki, naszej kuchennej rękawicy, a założona dolnym końcem za oszewkę spódnicy – podręcznej „kieszeni”, zwanej podołkiem. Na koszulę ubierano zwykle proste stoniki (staniczki) z szarego lub farbowanego płótna, na grubszej podszewce. Na chłodniejsze dni szyto je z barchanu lub flaneli. Były podobne do gorsetu, ale z płytszym dekoltem, prosto zakończone w pasie i zapinane na „byle jakie” guziki. Zimą noszono grubsze katanki z rękawami (niekiedy watowane), czasem jeszcze na wierzch proste, niezdobione baranie serdaki. Na zewnątrz okrywano się grubszymi, wełnianymi chustami derówkami. Latem do pracy wiązano na głowie powszechnie białe płócienne chusteczki, zimą zaś – grubsze, wełniane, krzyżowane pod brodą i związywane na karku. Na co dzień kobiety (i dzieci) chodziły powszechnie boso. Tylko zamożne gospodynie zimą w zwykły dzień wkładały węgierskie buty z cholewami. Na południu regionu noszono też zimą skórzane kierpce, wkładane na grube onucki.

 

Maria Brylak-Załuska

 

 

 

Wykorzystana literatura:

Elżbieta Piskorz-Branekova, Polskie stroje ludowe, część 3, Warszawa 2007; Szczyrzyc. Osiem wieków nad Stradomką, praca zbiorowa, Szczyrzyc 2014; Zdzisław Szewczyk, Strój Lachów Szczyrzyckich, Atlas Polskich Strojów Ludowych, Kraków 2007.